skoda yeti test Projekty garaży Białowieża Rajstopy Stretch www.poznan.tomoje.eu/praca-poznanWiadomości - Analitycy o produkcji i możliwej decyzji RPP
2008-01-18
Analitycy o produkcji i możliwej decyzji RPP
Dane na temat dynamiki produkcji przemysłowej oraz inflacji PPI w grudniu
nie wywołały u analityków obawy, że polska gospodarka spowalnia.
Niemniej zdaniem części analityków zmniejszyły raczej presję na Radę Polityki
Pieniężnej (RPP) dotyczącą wzrostu stóp, która w związku z rosnącą inflacją
konsumencką CPI była już nieco duża.
"Główną siłą napędową produkcji przemysłowej było przetwórstwo przemysłowe
ze wzrostem na poziomie 5,7% r/r, przy spadku w górnictwie o 4,6% i wzroście
w wytwarzaniu energii o 13,7% r/r. Słabsze od oczekiwań dane to m.in. konsekwencja
dni roboczych - 24 grudnia przypadał w poniedziałek, detal firm tego dnia
mogła zupełnie nie wykonywać pracę. Nie sądzimy, aby był to rozpoczęcie spowolnienia"
- analizuje istotny ekonomista Banku BPH Ryszard Petru. Ekonomista BPH
zauważył, że wzrost nastąpił w 18 z 29 przemysłu, w tym najszybszy w
produkcji rtv (35,2%), maszyn i urządzeń (32,9%) i samochodów (15,3%).
Dodał również, produkcja budowlano montażowa w grudniu wzrosła w relacji
rocznej o 13,0% (po odsezonowaniu o 12,7% r/r), co jest potwierdzeniem
pozytywnych tendencji z poprzedniego miesiąca.
Z tezami ekonomisty BPH zgadzają się analitycy Banku Zachodniego WBK, którzy
także zauważają mniejsze znaczenia danych z GUS wobec decyzji władz
monetarnych.
"Po niższych od oczekiwań danych o płacach i zatrudnieniu, obecnie przyszedł
epoka na kolejne niespodzianki. Zarówno produkcja przemysłowa, jak i znak
cen producenta wielki się znacznie niższe od oczekiwań rynkowych. Rynki
finansowe nie zareagowały jednak zbytnio na te informacje, zdając sobie
sprawę, że nie zmieniają one scenariusza podwyżki stóp procentowych na
styczniowym posiedzeniu, tym bardziej, że z trudem powiedzieć czy znaczące
spowolnienie produkcji nie jest tylko chwilowe" - napisali w komentarzu.
Z kolei ekonomista Banku Pekao SA Marcin Mrowiec w wyższym stopniu krytycznie
ocenia dane nt. produkcji przemysłowej.
"Z ekonomicznego punktu widzenia dane na temat słabszej produkcji
przemysłowej mogą uznać niedawne słabsze dane o wynagrodzeniach. O ile
plus sprzedaż detaliczna za grudzień również będzie słabsza od
oczekiwań (a naszym zdaniem będą), to sektor może zacząć zastanawiać się nad
scenariuszem silniejszego spowolnienia niż jak dotąd to uwzględniał" -
przewiduje Mrowiec.
Przeciwnie zaś niższa od oczekiwań dynamika wskaźnika PPI wzbudziła u większości
ekspertów spore zadowolenie, tym bardziej, że do silnego złotego dołączyły
się spadki cen surowców.
"W ujęciu miesięcznym ceny spadły zarówno w górnictwie (-2,0% m/m) jak i w
przetwórstwie przemysłowym (-0,6%m/m), do czego przyczyniły się po największej części
taniejące surowce metaliczne na światowych giełdach, spadek cen paliw, a
także wciąż umacniający się złoty" - tłumaczy Ryszard Petru.
Jego zdaniem, dane które napłynęły obecnie z Głównego Urzędu Statystycznego
(GUS) są pozytywne dla rynku i nie zmieniają szacunku BPH co do wzrostu PKB
w 4 kw. 2007 r. na poziomie 6,3%.
"Dane te nie będą znaczące dla decyzji styczniowej Rady dotyczącej stóp
procentowych. Spodziewamy się wzrostu o 25 pb w styczniu. Potem w marcu, w
kontekście przede wszystkim nadzwyczaj wysokiej bieżącej inflacji" - przewiduje
konstytutywny ekonomista BPH.
Poniekąd innym sposobem sytuację ocenia Marcin Mrowiec, który uważa, że o ile
styczniowa podwyżka wydaje się przesądzona, to sektor prawdopodobnie będzie
mniej agresywnie podejmować do kolejnych podwyżek.
W piątek na sektor napłynęły także dane na temat deficytu na rachunku obrotów
bieżących, który był w listopadzie na zaskakująco niskim poziomie - 351 mln
euro.
"Przyczyną lepszego wyniku C/A był wyższy od oczekiwań nawał transferów
prywatnych (w postaci przekazów zarobków od osób pracujących za granicą),
wysokiego napływu środków z UE oraz niższych wypłat dla inwestorów
zagranicznych z tytułu ich zaangażowania kapitałowego w Polsce" - wyjaśnia
ekonomistka banku BPH, Maja Goettig.
Goettig dodaje, że w kontekście danych za listopad BPH zrewidował prognozę
deficytu C/A w 2007 r. do 3,6% PKB z 3,9% przed piątkową publikacją. W tym
roku zaś, stosunek ta pogorszy się do 5,0% PKB m.in. za sprawą narastającego
deficytu w handlu i wyższego deficytu na rachunku dochodów.
"Spodziewamy się, że deficyt C/A będzie w tym roku w ok. 75% pokrywany przez
natłok bezpośrednich inwestycji zagranicznych (FDI), co jest nadal korzystne
z punktu widzenia stabilności finansowania nierównowagi zewnętrznej, choć
oznacza pogorszenie wobec tego roku" - przewiduje Maja Goettig.
Niesłychanie podobne spostrzeżenia przedstawiła ekonomistka banku Pekao SA,
Agnieszka Decewicz, zauważając również znaczącą poprawę salda na rachunku
obrotów bieżących w efekcie znaczącego napływu środków z UE. To spowodowało,
że nadwyżka w transferach bieżących wyniosła 1,3 mld euro. Uważa jednak, że
znaczenie FDI dla wskaźnika C/A jest znacznie większy.
"Zwracamy uwagę na finansową stronę bilansu płatniczego - w listopadzie
bezpośrednie inwestycje zagraniczne wyniosły 1,2 mld euro, gdy skumulowane
za ostatnie 12-miesięcy (XII 2006-XI 2007) kształtowały się na poziomie 14,8
mld euro. Oznacza to, że deficyt na rachunku obrotów bieżących jest w pełni
finansowany przez FDI, co jest nader korzystne z punktu widzenia
stabilności finansowania nierównowagi zewnętrznej" - wyjaśnia Agnieszka
Decewicz.
« powrot
Copyright 1996-2008 Siatka Onet.pl SA