Białowieża wn boa webdesigner berlin LAN Katalog

Wiadomości - Różne powołania – jeden cel - Sklepik

2008-01-18  
Pawilon
Religia
Różne powołania – jeden cel
Zarówno kapłani, jak i lekarze mają w posłudze wobec chorego jeden wspólny
cel
Mają zelżeć w cierpieniu, okazać pomoc, a przede wszystkim, jeżeli to
możliwe, wyleczyć.
Lekarze duszy i lekarze ciała stanowią jedno spójne, nierozerwalne ogniwo,
bez którego skuteczny sprawa sądowa terapeutyczny nie jest możliwy, gdyż nie można
dobrze leczyć chorób ciała, kiedy sumienie nie daje spokoju. Także wybawienie
duchowa pozwala skuteczniej leczyć choroby, gdyż uporządkowane sumienie,
mobilizuje układ neurohormonalny i odpornościowy do zwalczania procesu
chorobowego.
Fot. Getty Images/FPM
Być z powołania
Nasze funkcja jest w największym stopniu skuteczne, gdy opiera się na tym samym
fundamencie, który nazywamy powołaniem.
Chrystus ludziom, wydawałoby się, słabym, chwiejnym i grzesznym powierza
wielkie dzieła. W Ewangelii św. Reputacja (Mk 16, 14-15) znajdujemy kawałek
odnośnie do sytuacji, gdy zmartwychwstały Chrystus ukazuje się jedenastu i
wprost wyrzuca im odrzut wiary i upór, że nie uwierzyli tym, którzy widzieli
Go Zmartwychwstałego. Co najważniejsze i zaskakujące, za jednym zamachem
przekazując im
Również i nam zleca niezwykle ważne zadanie obdarzania innych nadzieją i
radością, której być może odpad nam samym. A może chodzi nasamprzód o to, bym
sam tego zapragnął, bym trochę pomyślał o innych, wziął do serca ich
niepokoje i potrzeby. Bym podarował im światło, którego nie mam, ofiarował
siłę, której mi brak, nadzieję, która we mnie się chwieje.
Ksiądz w szpitalu
Jakże istotna jest nawet sama tylko obecność kapelana w szpitalu, żeby był
jak najczęściej widoczny wśród chorych, być może nawet na początku w wielu przypadkach
nieufnych wobec kapłana, a nawet z pozoru wrogich. Okazuje się jednak
nierzadko, że po wstępnych, niejednokrotnie zdawkowej lub grzecznościowej
wymianie zdań, odsłania się zagubione ludzkie wnętrze, tak ogromnie
potrzebujące wysłuchania i duchowej terapii i początkowa nieufność przeradza
się w serdeczną zażyłość, a kapłan staje się oczekiwanym gościem.
Nieważne jest również, czy niezdrów człowiek potrzebujący duchowego wsparcia,
będąc w szeregu przypadków na krawędzi życia, jest wierzący czy niewierzący, czy jest
protestantem czy prawosławnym. Ofiarowane dobro wysłuchania kogoś,
obdzielenia dobrym słowem, uśmiechem lub szczerą rozmową ma wymiar
wielofunkcyjny i głęboko ludzki i przez to rzeczywiście chrześcijański.
Obecność kapelana w szpitalu wiąże się to nie tylko z posługą dla chorych,
ale również z możliwością wzajemnego wspierania się – kapłana i lekarza tak
dla włości powierzonych nam chorych, ale i dla włości nas samych. Możemy być
dla siebie wzajemnym źródłem informacji o konkretnych pacjentach, a tym
samym sobie nawzajem przynosić korzyść. Zachęcam księży, by od czasu do czasu zapukali
do dyżurki lekarskiej i wprosili się w wolnej chwili na kawę i herbatę.
Takie kontakty są dobrą okazją, by się zapoznać, polubić, a może i rozdziawić
przed kapłanem swoje nieraz trochę zakręcone sumienie i wziąć udział się
własnymi problemami, z którymi nie zawsze dajemy sobie radę. Wyniki
przeprowadzonych ankiet wśród chorych i personelu lekarskiego, wskazują na
nasze duże oczekiwania w tym zakresie.
Wartość cierpienia
Chorzy stanowią ogromną i ważną cząstkę Kościoła. Gdy niezdrów po
chrześcijańsku i dojrzale przeżywa swe cierpienie i gdy wprawnie przyjmuje
na siebie obowiązek wypadkowy ze swej trudnej sytuacji, może ofiarować
siebie samego, swoje cierpienie i modlitwę m.in. za tych, którzy mu ten dar
uzdrowienia duchowego przynoszą – za kapłanów i lekarzy. Naprawdę my sami
wiele chorych zawdzięczamy i możemy ich pytać o modlitwę w różnych
intencjach. Wielkość ich duchowego apostolstwa może ocenić jeno Bóg i ci,
którzy na co dzień doświadczają tej pomocy.
W swoich kontaktach z chorymi pamiętajmy o niezwykle ważnej sprawie, by w
określonej chwili rozmowy z chorym, nieco minut zadedykować tylko dla niego i
wsłuchać się w jego słowa. A to nieraz takie trudne, bo każdy z osobna z nas,
również pacjent, mówi we właściwy sobie sposób, nie zawsze na początku
zrozumiały. Jakże nieraz odkrywamy prawdziwe znaczenie słów człowieka
nie prędzej po jego śmierci. Wsłuchać się w jego gesty, w jego twarz, ręce, całe
ciało, które nieraz jest w wyższym stopniu czytelne niż słowa. Wsłuchać się także w
to, czego nie mówi, o czym za wszelką cenę nie chce powiedzieć, co boi się
nazwać, przed czym ucieka.
Być dla człowieka
Ale aby dobrze wsłuchać się w drugiego człowieka, trzeba wymknąć się się od
swoich spraw i zadedykować mu swoją całą uwagę. Wielokrotnie jest to niełatwe, a
czasem wręcz niemożliwe. Jak zapomnieć o sobie, o innych czekających
chorych, kłopotach i radościach, którymi przepełnione jest serce i umysł?
Jednak wówczas wtedy, gdy znajduję czas, gdy chcę wsłuchać się w drugiego
człowieka, mogę mu towarzyszyć.
W końcu, nie mniej ważne, bym chciał podarować choremu, nad którym się
pochylam, również swój uśmieszek i pogodę ducha, rodząc się w momencie jej
darowania.
"Mów wszystkim, że Bóg jest uśmiechnięty" – to dawny jedne z ostatnich słów
umierającego ks. Jana Twardowskiego. Oryginał Teresa rzekomo najlepiej znała
ludzi cierpiących, umierających samotnie, bez opieki, bez żadnej pomocy
lekarskiej, ale i również opieki duchowej. Wielokrotnie mawiała: "Możemy dać
biednym wszystko, nawet życie, ale jeżeli nie dajemy tego z uśmiechem, nie
dajemy nic"…
Wiem dobrze, jak pacjenci to cenią, jak obserwują nas przy wejściu na salę,
z jakim wyrazem twarzy się do nich zbliżamy, czy zbliżamy się do nich z
uśmiechem… I potrafią długo pamiętać, każdy z osobna przyjazny gest, dobre słowo,
zwrócenie się do nich po imieniu, które wcześniej zdążymy odczytać z karty
gorączkowej, np. "Panie Stanisławie, "Pani Nino".
Obyśmy jak najczęściej umieli swoim uśmiechem, optymizmem i dawaniem nadziei
obdarzać i zarażać innych. Możemy być wówczas pewni, że w tych chwilach Bóg
rzeczywiście jest uśmiechnięty.
Literat jest kardiologiem, prof. dr. hab. med. Collegium Medicum Uniwersytetu
Mikołaja Kopernika w Toruniu
« 1/1 »
« powrot
Copyright 1996-2008 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Halny powstrzymał parę prezydencką
Plajta zagląda w oczy Partii Siwych
Strajk upominający pielęgniarek w Skarżysku
Małysz: wciąż mu ufam
BZ WBK AIB TFI ma poniżej 5 proc. One-2-One