Białowieża ketchup ketchup Agencja Reklamowa Bydgoszcz leczenie pijawkami

Wiadomości - Za dużo państwa w państwie

2008-01-19  
Za dużo państwa w państwie
"Rzeczpospolita": W Warszawie 12 tysięcy nauczycieli domagało się w piątek
podniesienia pensji - nawet o połowę. Podobne protesty przetaczają się przez
nietknięty kraj. Podwyżek domagają się sędziowie, rejenci, lekarze, pielęgniarki,
kolejarze i górnicy.
To prawda, że wielu pracowników sektora publicznego zarabia zbyt niedużo czy też
ich podwyżki są znacznie niższe od wzrostu płac w prywatnych firmach.
Wobec tego mają system prawny do walki o wyższe wynagrodzenia. Problemem jest to, że
wszystkie żądania kierowane są do rządu - nawet jeżeli pensje płacą
samorządy, teoretycznie samodzielne szpitale czy kopalnie będące odrębnymi
spółkami. Współcześnie prawie każdy z osobna spór płacowy w naszym państwie kończy się
zablokowaniem najważniejszych ulic w stolicy.
Zdaniem publicysty Pawła Jabłońskiego, to wszystko dlatego, że w Polsce mamy
za dużo państwa, a w dodatku to państwo jest za słabe. Górnicy nie chcą
pośredniczyć z dyrekcją kopalń, bo tak naprawdę decyzje podejmuje wicepremier.
Nauczyciele nie rozmawiają z samorządami, ale demonstrują przed
ministerstwem. Wszystko to skutek rozbudowanego sektora publicznego. Jeśli
większość szpitali i szkół była prywatna, to ich pracownicy kłóciliby się o
pensje z właścicielami, a nie z premierem. Nie oznacza to oczywiście, że
budżet powinien zakończyć fundować oświatę czy służbę zdrowia i że za
wszystko obywatele mieliby płacić z własnej kieszeni. Nie. Chodzi tylko o
to, by jak najwięcej szkół i szpitali należało do prywatnych właścicieli. To
oni powinni pertraktować z państwem zasady finansowania, a z pracownikami
wysokość pensji. Jednak taka zmiana wymagałaby zupełnie innego spojrzenia na
państwo. Jego zadaniem powinno być tylko wyznaczanie i egzekwowanie ogólnych
zasad współżycia i działania obywateli, firm i instytucji.
Im mniej zadań będzie miało państwo, tym będzie tańsze i w wyższym stopniu sprawne.
Tym samym dobrze, że powstają - opisywane współcześnie w "Rz" - projekty ustaw
upraszczających życie Polaków i funkcjonowanie przedsiębiorstw. Likwidacja
przepisów z czasów PRL, choćby takich jak obowiązek meldunku na czasowy
pobyt, oznacza nie tylko powrót do normalności demokratycznego państwa. To
także prosta podejście do niższych podatków - uważa publicysta
"Rzeczpospolitej".
« powrot
Copyright 1996-2008 Siatka Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Angelina Jolie i Brad Pitt znowu razem
Oscary 2008: program opcjonalny
"Ulubieniec Busha" nowym dowódcą NATO?
Konsorcjum Mostostalu Warszawa ma kontrakt na 36,31 mln euro
Podlaskie: spłonął TIR z cennym ładunkiem