online loans Białowieża promocje apteka internetowa odwiertyWiadomości - "Budryk" - pod ziemią głoduje już 27 osób
2008-01-20
"Budryk" - pod ziemią głoduje już 27 osób
Pięć kolejnych osób przyłączyło się wdo głodówki, prowadzonej 1050 metrów
pod ziemią w kopalni "Budryk", gdzie od 35 dni trwa strajk na tle płacowym.
W sumie pod ziemią głoduje już 27 osób.
Czwórka inne osoby, pracownicy zakładu przeróbki mechanicznej węgla,
prowadzą głodówkę na powierzchni. Również 700 metrów pod ziemią od sześciu
dni przebywa ok. 150 górników, a ok. 100-200 okupuje kopalnię na
powierzchni.
O rozszerzeniu protestu poinformował PAP jeden z jego przywódców, Grzegorz
Bednarski ze związku "Personel". Dodał, że w niedzielę rano do głodówki
przyłączył się także niepodobny z organizatorów strajku i dotychczasowy rzecznik
komitetu strajkowego, Wiesław Wójtowicz. Nie zamierza on już wyjeżdżać na
powierzchnię do czasu zakończenia protestu. Bednarski przypomniał, że
strajkujący czekają na zarys porozumienia, którego zasadniczym punktem
będzie zrównanie płac w "Budryku" z wynagrodzeniami w kopalni "Krupiński",
gdzie pensje są najniższe wśród kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).
Od przeszło dwóch tygodni "Budryk" jest częścią tej spółki. Wcześniej był
samodzielna kopalnią.
Strajkujący podkreślają, że wprowadzenie takiego zapisu do porozumienia
dałoby opcja zakończenia strajku, niezależnie od kwot podwyżek, jakie
byłyby tego następstwem. Według informacji komitetu strajkowego, płace w
"Krupińskim" są mniej więcej o 200 zł niższe od średniej w kopalniach JSW.
Bednarski uważa jednak, że JSW nie chce ująć strajkującym dokładnych
wyliczeń, dotyczących różnic płac w obu kopalniach.
Rozszerzenie protestu nastąpiło po fiasku zakończonych w nocy z piątku na
sobotę negocjacji, prowadzonych w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu
Społecznego w Katowicach. Protestujący odrzucili propozycje płacowe JSW.
Zdaniem przedstawicieli tej spółki, spełnienie żądań strajkujących
oznaczałoby ponadplanowy wydatek w wysokości 8,4 tys. zł rocznie, czyli ok. 700
zł miesięcznie na pracownika. Spółki na to nie stać.
Według Bednarskiego, nie ma obecnie realnego zagrożenia pożarowego na dole
kopalni. Jak powiedział, potwierdziły to badania, zlecone przez
strajkujących niezależnemu ośrodkowi. Na to, że w kopalni narasta zagrożenie
pożarowe, zwracały wcześniej uwagę organa nadzoru górniczego.
« powrot
Copyright 1996-2008 Siatka Onet.pl SA