lustra na wymiar kraków Białowieża wody perfumowane obsługa prawna Projekty parterowe

Wiadomości - W kopalni "Budryk" pod ziemią głoduje już 30 osób

2008-01-20  
W kopalni "Budryk" pod ziemią głoduje już 30 osób
Trzy kolejne osoby przyłączyły się do głodówki, prowadzonej 1050 metrów pod
ziemią w kopalni "Budryk", gdzie od 35 dni trwa strajk na tle płacowym. W
sumie pod ziemią głoduje już 30 osób, czwórka inne na powierzchni.
Zwiększyła się numer uczestników protestu głodowego. Rano głodówkę
rozpoczęło kolejnych pięciu górników, wśród nich jeden z liderów protestu,
Wiesław Wójtowicz. Wieczorem do głodówki przyłączyły się następne trzy
osoby. Głodówka trwa od sześciu dni. Rozpoczęły ją kwartet osoby, potem
przyłączały się kolejne. Niewykluczone, że sprzeciw będzie się potem
rozszerzał.
Kwartet inne osoby, pracownicy zakładu przeróbki mechanicznej węgla,
prowadzą głodówkę na powierzchni. Również 700 metrów pod ziemią od sześciu
dni przebywa ok. 150 górników, a ok. 200 okupuje kopalnię na powierzchni. W
niedzielę przed południem dwóch z protestujących 700 metrów pod
ziemią zasłabło. Przetransportowano ich na powierzchnię i wezwano karetkę
pogotowia. W sobotę do szpitala trafił już jeden z głodujących, z objawami
zużycia organizmu. Według Grzegorza Bednarskiego ze związku "Kadra",
wcięcie zdrowia i psychiki wszystkich protestujących pod ziemią się pogarsza.
Osoby prowadzące 1050 metrów pod ziemią głodówkę przebywają w chodniku w
odległości ok. 300 metrów od szybu. Śpią na pozbijanych deskach i stołach,
mają maty i koce. Piją soki i wodą mineralną. Codzienne bada ich lekarz.
Bednarski przypomniał, że strajkujący czekają na wstępny projekt porozumienia,
którego zasadniczym punktem będzie zrównanie płac w "Budryku" z
wynagrodzeniami w kopalni "Krupiński", gdzie pensje są najniższe wśród
kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Od przeszło dwóch tygodni "Budryk"
jest częścią tej spółki. Wcześniej był samodzielna kopalnią.
Strajkujący podkreślają, że wprowadzenie takiego zapisu do porozumienia
dałoby propozycja zakończenia strajku, niezależnie od kwot podwyżek, jakie
byłyby tego następstwem. Według informacji komitetu strajkowego, płace w
"Krupińskim" są mniej więcej o 200 zł niższe od średniej w kopalniach JSW.
Bednarski uważa jednak, że JSW nie chce sformułować strajkującym dokładnych
wyliczeń, dotyczących różnic płac w obu kopalniach.
Rozszerzenie protestu nastąpiło po fiasku zakończonych w nocy z piątku na
sobotę negocjacji, prowadzonych w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu
Społecznego w Katowicach. Protestujący odrzucili propozycje płacowe JSW.
Zdaniem przedstawicieli tej spółki, spełnienie żądań strajkujących
oznaczałoby nadzwyczajny wydatek w wysokości 8,4 tys. zł rocznie, czyli ok. 700
zł miesięcznie na pracownika. Spółki na to nie stać.
Według Bednarskiego, nie ma obecnie realnego zagrożenia pożarowego na dole
kopalni. Jak powiedział, potwierdziły to badania, zlecone przez
strajkujących niezależnemu ośrodkowi. Na to, że w kopalni narasta zagrożenie
pożarowe, zwracały wcześniej uwagę organa nadzoru górniczego.
« powrot
Copyright 1996-2008 Sitwa Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Lubuskie: nielegalne papierosy za 600 tys. zł
"Gołota udowodnił, że pochodzi z bohaterskiego polskiego narodu"
Stopy procentowe w Japonii na niezmienionym poziomie
Jubileuszowy model Elvisa Costello
Polonia lepsza od Odry w sparingu