Białowieża taśmy samoprzylepne mieszkanie wnetrze Wózki terenowe Domy szeregowe

Wiadomości - Pawlak o dywersyfikacji dostaw gazu i elektrowni jądrowej

2008-01-21  
Pawlak o dywersyfikacji dostaw gazu i elektrowni jądrowej
O realizacji wielkich projektów dywersyfikacyjnych zadecyduje rachunek
ekonomiczny, a nie strategia - mówi PAP wicepremier, minister gospodarki
Waldemar Pawlak. Jego zdaniem w Polsce powinna stanąć nowoczesna
elektrownia jądrowa.
Projekty takie jak konstrukcja terminala LNG, Baltic Pipe, czy rurociągu
Odessa-Brody-Płock będą weryfikowane przez instytucje finansowe, w szczególności
przez banki, które będą je udzielać kredytu. Ich powodzenie zależeć będzie od
kalkulacji tych projektów. "To nie może być orzeczenie polityczna, tylko
rozstrzygnięcia o charakterze ekonomicznym" - powiedział w rozmowie z PAP
wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak.
Jego zdaniem, spółka Polskie LNG, która zajmuje się budową terminalu LNG,
nie jest zainteresowana finansowaniem tego projektu ze środków europejskich.
Pawlak podkreślił, że takie finansowanie wiąże się z transparentnością i
koniecznością przeprowadzenia przetargów na wszystkie prace, zamówienia i
dostawy. "Poprzedzający rząd tej spółce (Polskie LNG - PAP) zalecił inną
strategię, totalnie z powołaniem odpowiednich spółek parterowych do
stosownych usług. Na te tematy trzeba jednak rozmawiać ze spółką" -
powiedział.
Jego zdaniem, poprzednia grupa przywiązywała zbytnią wagę do gazu. "Dyskusja
o dostawach gazu była nieproporcjonalnie wyolbrzymiona w stosunku do roli
jaką odgrywa on w polskiej gospodarce" - podkreślił wicepremier. "Trzeba
przywrócić właściwe proporcje, nie można pozwolić sobie na prymat ideologii"
- dodał.
Pawlak uważa, że powinniśmy przywiązywać większą rolę do krajowych zasobów,
które pokrywają jedną trzecią polskich potrzeb i - jak podkreśla - są
znaczenie tańsze niż gaz importowany. Powinniśmy też zwrócić większą uwagę
na technologie i innowacje np. gazyfikację węgla czy technologie
pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych np. do ogrzewania mieszkań - nie
trzeba tu używać gazu, można je np. ogrzewać pompami cieplnymi.
"To, że w Europie jest większe zużycie gazu, nie znaczy, że my też, na
zasadzie +sztuki dla sztuki+, musimy zwiększyć to zużycie" - powiedział.
Pawlak odrzucił obowiązujące w czasie rządów PiS myślenie, że realizacja
projektów dywersyfikacyjnych dostaw gazu, to warunek zapewnienia Polsce nie
tylko bezpieczeństwa energetycznego, ale bezpieczeństwa w ogóle.
"Jak jednak wcisnąć konsumentów, by płacili np. 400 dolarów za 1000 m.
sześc. gazu zamiast 200 dol. za 1000 m. sześc.? To przecież nie są kwestie
ideologiczne" - uważa wicepremier.
Jego zdaniem, przykładem prymatu myślenia politycznego, a nie ekonomicznego
jest konstrukcja Gazociągu Północnego na dnie Bałtyku, który ma powiązać
rosyjskie złoża gazu z Niemcami, omijając Polskę.
"Zamiast myśleć tylko o polityce, można zastosować proste przeliczenie. Jego
sumpt (Gazociągu Północnego - PAP) jest szacowany na 12 mld euro. Tymczasem
konstrukcja Jamału II przy takich samych parametrach kosztowałaby 3-4 mld euro,
czyli trzy czy kwartet razy mniej niż konstrukcja Gazociągu Północnego. Zamiast
prowadzić rozmowę o polityce, warto pokazać parę liczb" - powiedział wicepremier.
Jego zdaniem, również Rosjanie muszą pobierać pod uwagę twarde dane ekonomiczne.
Wicepremier uważa, że nie powinno się rezygnować z realizacji projektu Jamał II,
bo - jak podkreślił - wydaje się, że "byłby on najtańszy: wytyczona jest
cała trasa, technicznie i technologicznie jest to wstępny projekt najłatwiejszy do
przeprowadzenia".
Waldemar Pawlak powiedział, że w trakcie planowanych na luty rozmów premiera
Donalda Tuska z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Moskwie, stronie
rosyjskiej zostanie przedstawiony wstępny projekt gazociągu Amber, który połączyłby
lądem rosyjskie złoża gazu z systemem europejskim. To pozwoliłoby uniknąć
ryzyka tranzytowego. Rosyjski gaz wchodziłby bowiem bezpośrednio do systemu
europejskiego.
Wicepremier przyznał, że w sprawie gazociągu Amber dotychczasowy problemy związane z
faktem, że przez parę miesięcy na Łotwie nie było ministra gospodarki, więc
nie można było sfinalizować pewnych formalności. "Teraz podejmujemy kroki,
by zakończyć sprawy formalne, by ten gazociąg proszek status połączenia
rozważanego przez UE" - zapowiedział.
Pytany o prywatyzację ważnych dla państwa spółek, jak np. spółki paliwowe i
energetyczne, wicepremier powołał się na rozwiązania europejskie, polegające
na wydzieleniu operatora systemu przesyłowego i oddzieleniu własnościowym
tego operatora od producentów i dostawców.
"W naszym przekonaniu to jest nieco rozsądne zachowanie, które gwarantuje
konkurencyjność na rynku" - uważa Pawlak. Prezes rady ministrów odniósł się również do
aktualnej sytuacji w górnictwie. Jego zdaniem, sytuacja w kopalni "Budryk"
jest wynikiem działań liderów trzech związków działających w kopalni.
"Po zmianie rządu pojawiły się nadzwyczaj radykalne żądania trzech związków w
Budryku: +Kadry+ - ale tylko tej z +Budryka+, +Sierpnia 80+ i związku
+Jedność Budryka+, który powstał w drugiej połowie ub. roku. Styl negocjacji
był taki, że po dojściu do porozumienia następował niezmiernie radykalny
postulat, np. jednorazowej wypłaty w wysokości 8 tys. zł. To jest sytuacja
nie do zaakceptowania. Na realizację takich żądań nie pozwala sytuacja
kopalni, a pozycja tym to oznaczałoby przekreślenie porozumień ze wszystkimi
pozostałymi związkami w górnictwie" - powiedział Pawlak.
Prezes rady ministrów zaprzeczył pogłoskom niby proszek wysłać do szefa MSWiA pismo w
sprawie interwencji w "Budryku". "To kłamstwo. Rozumiem, że w tej sytuacji
każdy z osobna robi swoje. Zarząd spółki, organy piszczałkowe wymiaru sprawiedliwości i policja
robią swoje i monitorują sytuację. Jednak w żadnej mierze nie ma tam
potrzeby ujmować się. Można wyłącznie ze zdumieniem patrzeć na działania
tych trzech liderów związkowych, którzy bezprawnie przejęli infrastrukturę
kopalni i biorą na siebie odpowiedzialność za wszelkie zdarzenia, które tam
mogą nastąpić" - dodał wicepremier.
Pytany o opcja prywatyzacji kopalń, Pawlak powiedział, że już poprzedzający
rząd podjął działania w tym zakresie. "My sprawy analizujemy i będziemy
popierali takie działania, które pozwolą usposobić przychylnie środki na modernizację i
rozwój tego sektora" - powiedział.
Jak dodał, zaniedbania ostatnich lat doprowadziły do tego, że przemysł wydobywczy nie
jest w stanie wydobyć odpowiednich ilości węgla na wywóz towarów i potrzeby
krajowe. Choć na rynku jest włość koniunktura na węgiel, to możliwości
wydobywcze są mniejsze niż efektywne możliwości sprzedaży.
W kontekście prywatyzacji górnictwa, Pawlak zwrócił uwagę na decyzję
pracowników Katowickiego Holdingu Węglowego, w którym środek załogi zgodziła
się w referendum na upublicznienie spółki. "To porządny sygnał, który świadczy
o tym, że ludzie są zainteresowani budowaniem lepszej przyszłości dla swojej
firmy. To sprawia, że KHW wyrasta na lidera przemian w tej branży" dodał.
Pawlak powiedział, że przy obecnych cenach surowców wart rozważenia jest
pomysł budowy w Polsce elektrowni jądrowej.
Jego zdaniem, powinniśmy jednak zwracać uwagę nie tylko na reaktory
pierwszej generacji, ale na reaktory na tzw. neutrony prędkie. Te
instalacje, których parę działa już na świecie, są znacznie w wyższym stopniu
nowoczesne i - jak podkreślił wicepremier - powstałe w nich odpady dość, że
są mniej toksyczne, to jest ich znacznie mniej niż w reaktorach
tradycyjnych.
« powrot
Copyright 1996-2008 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

Alpejski PŚ: Grange najważniejszy w Kitzbuehel
Sarkozy wydał za dużo pieniędzy na... makijaż
Australian Open: zwycięstwo Fyrstenberga w mikście
Krańcowość strajku scenarzystów jeszcze bliżej
Mat wielodniowej akcji ratunkowej