dddcarbon.pl Białowieża język angielski łabiszyn rems LAN KatalogWiadomości - Świadek Grudnia '70: wszyscy żołnierze strzelali
2008-01-21
Świadek Grudnia '70: wszyscy żołnierze strzelali
16 grudnia 1970 r. pod Stocznią Gdańską strzelali wszyscy obecni tam
żołnierze; nie widziałem, by strzelali milicjanci - zeznał jeden z
żołnierzy, świadek w procesie o masakrę robotników Wybrzeża w 1970 r.
Marek O. zeznawał przed Sądem Okręgowym w Warszawie, który w początkach
stycznia 2008 r. wznowił - po więcej niż półrocznej przerwie - ten trwający od
października 2001 r. sprawa sądowa. Odpowiadają w nim: ówczesny szef MON gen.
Wojciech Jaruzelski, wicepremier Stanisław Kociołek, wiceszef MON gen.
Tuczapski oraz trzej dowódcy jednostek wojska tłumiących protesty. Nie
przyznają się do winy. Odpowiadają z wolnej stopy. Grozi im nawet dożywocie.
Marek O. powiedział, że gdy wraz ze swą jednostką z Braniewa stał pod bramą
nr 2 gdańskiej stoczni, z tłumu padały "ośmieszające i obraźliwe dla wojska
okrzyki". Gdy ktoś krzyknął "Rozładować ich", tłum ruszył naprzód -
relacjonował świadek. Gdy byli już coś koło tego - krzycząc, że wojsko "na pewno
nie ma ostrej amunicji" - ktoś (świadek nie wiedział, kto) wydał rozkaz
"Ognia!". Świadek nie słyszał, by rozkaz dotyczył strzelania w górę lub w
bruk, ale on sam strzelał w górę; nie wiedział, jak strzelali inni. Pytany,
z jakiego powodu dwóch robotników wtedy zginęło, a 11 zostało rannych, Marek O.
odparł: "Sądzę, że od rykoszetów". Przyznał, że widział, jak "po strzałach
parę osób przewróciło się". - Po użyciu broni tłum rozpierzchł się,
zabierając rannych - dodał.
Zapewnił, że strzelali wszyscy obecni pod stocznią żołnierze, także z
ręcznego karabinu maszynowego; nie widział zaś, by strzelali obecni tam
milicjanci.
8 stycznia sprawa sądowa wznowiono, bo z długiego zwolnienia lekarskiego wrócił
sędzia Piotr Wachowicz, przewodniczący sprawę. Poprzednia rozprawa odbyła się w
czerwcu 2007 r. Od sześciu lat trwają żmudne przesłuchania świadków -
po największej części robotników Wybrzeża, żołnierzy i milicjantów. W akcie oskarżenia
prokuratura wniosła o przesłuchanie ok. 1110 osób. W 2004 r. sąd oddalił
wniosek prokuratora Bogdana Szegdy, by sprowadzić ich liczbę do ok. 150.
Jak dotąd przesłuchano ok. 700 świadków. Ostatnio sąd postanowił, że można
specjalizować się się do odczytania zeznań tych świadków, którzy się nie stawią -
bez ich ponownego wzywania do sądu.
84-letni Jaruzelski, tak jak i inni podsądni, nie musi umieszczać się na
rozprawy, choć niekiedy przychodzi - w poniedziałek był. Wiele razy mówił, że
sprawa sądowa ten zakończy się z "powodów biologicznych". Poczuwa się do
współodpowiedzialności politycznej i moralnej - ale nie karnej - za masakrę.
Czeka go też niepodobny sprawa sądowa. Przeszło 25 lat po wprowadzeniu stanu wojennego jego
główni inicjatorzy i wykonawcy, w tym Jaruzelski, poprzedni szef MSW Czesław
Kiszczak i Stanisław Kania, dotychczasowy sekretarz PZPR zostali w kwietniu 2007 r.
oskarżeni przez IPN za jego bezprawne wprowadzenie.
12 grudnia 1970 r. rząd PRL ogłosił drastyczne podwyżki cen na artykuły
spożywcze, co wywołało niepokoje na Wybrzeżu. Według oficjalnych danych,
na ulicach Gdańska, Gdyni, Włosie i Elbląga zginęły 44 osoby, a z okładem
1160 zostało rannych. W PRL nikogo nie pociągnięto za to do
odpowiedzialności. Propozycja taka powstała nie wcześniej po przełomie 1989 r.
« powrot
Copyright 1996-2008 Klika Onet.pl SA