perfumeria umzug wien Meblościanka czarny połysk betclick windykacja zagraniczna

Wiadomości - Niesiołowski o "błędzie Tuska": on nie założy sobie pętli na szyję

2008-01-22  
Niesiołowski o "błędzie Tuska": on nie założy sobie pętli na szyję
Jan Dziedziczak, Fot. Główny punkt Informacyjne Rządu
- To jest gigantyczny pomyłka premiera Donalda Tuska, bo w ustawie napisane jest, że
do niektórych tajnych dokumentów wejście ma jeno koordynator ds. służb
specjalnych i prezes rady ministrów – powiedział w TVN24 Jan Dziedziczak z Prawa i
Sprawiedliwości. Skomentował w ten sposób decyzję premiera o nominowaniu
Jacka Cichockiego na urząd doradcy ds. bezpieczeństwa. Stefan
Niesiołowski (PO) odpiera ten zarzut.
W opinii byłego rzecznika rządu Jarosława Kaczyńskiego dokumentów tych jest
zbyt dużo, aby przeczytał je sam – obciążony wieloma innymi obowiązkami –
szef rządu. – To może zagrażać bezpieczeństwu państwa – dodał poseł PiS.
Zaznaczył, że minęło już 50 dni sprawowania władzy przez ten rządu. Czekania
na odpowiednie zmiany w prawie, które pozwoliłyby na wejście do tajnej
dokumentacji innym osobom - pozycja tymi dwoma wymienionymi w ustawie – zajmie
w jego opinii nawet 100 dni. – Co przez ten czas? Dokumenty nie będą w pełni
czytane? – pytał Dziedziczak.
"Szef rządu sam sobie nie będzie zakładał pętli na szyję"
- Cieszę się, że zakończono zmiany w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów –
powiedział z kolei Stefan Niesiołowski, wicemarszałek Sejmu z ramienia
Platformy. Zauważył przy tym - co do wcześniejszych zmian - że "nie do końca
wiadomo było z czego wynikały". Niesiołowski zwrócił uwagę, że prezes rady ministrów "sam
sobie nie będzie zakładał pętli na szyję" obarczając się zbyt dużymi
obowiązkami i liczbą dokumentów. - Cieszę się ze skończył się ten okres
tymczasowy – dodał wicemarszałek.
- Nie zgadzam się z poglądem, że nie powinno być ministra-koordynatora ds.
służb specjalnych – powiedział Dziedziczak. Jak zaznaczył, "PO zrezygnowała
z tego stanowiska, aby przypodobać się opinii publicznej", ale w ostatecznym
rozrachunku rezultat będzie wrogi dla kraju.
Zybertowicz: najważniejsze będą uprawnienia
Podstawowe znaczenie związane z nominacją Jacka Cichockiego ma sprawa
uprawnień, jakie będzie on posiadał odnośnie koordynacji i nadzoru nad
służbami - uważa socjolog, prof. Andrzej Zybertowicz.
We wtorek prezes rady ministrów Donald Tusk ogłosił, że dawny wódz Ośrodka Studiów
Wschodnich Jacek Cichocki będzie odpowiadał za służby specjalne w kancelarii
premiera. Tusk ogłosił też, że Andrzej Ananicz, szef Agencji Wywiadu w
rządzie Reputacja Belki, ponownie obejmie tę funkcję, w teren zabudowany gen. Zbigniewa
Nowka.
- O ile rozumiem, to prezes rady ministrów udzielił Cichockiemu znacznie mniejszych
uprawnień od tych, które wcześniej jako koordynator do spraw służb proszek
minister Zbigniew Wassermann, a i tak tamte uprawnienia dotychczasowy za małe dla
pełnego nadzoru - powiedział Zybertowicz.
Dodał, że "w sytuacji, gdy szef rządu ma na głowie tysiące innych spraw nie
można mówić, że bezpośrednio nadzoruje służby". Dlatego, zdaniem
Zybertowicza, kiedy upoważniony przez premiera minister ma ograniczone
uprawnienia "służby puszczone są samopas".
Zybertowicz zaznaczył jednak, iż Cichocki ma "wybitne umiejętności
analityczne".
« powrot
Copyright 1996-2008 Sitwa Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

NASA stworzy wirtualny świat?
Wizualna historia Roxy Music
Meksyk: znaleziono ciała porwanych mężczyzn
Siatkarki Energi Gedanii oddały krew dla Agaty Mróz
Zamieszki groźne dla przyszłości sportu w Kenii