smiesznefilmiki.eu umzug wien calivita Kazania radiowe super randka

Wiadomości - Kosztowne ambicje KE w walce z ociepleniem klimatu

2008-01-22  
Kosztowne ambicje KE w walce z ociepleniem klimatu
Komitet Europejska ujawni w środę pęk propozycji, które mają przyczynić się
do zmniejszenia emisji CO2 w UE o 20 proc. do roku 2020 i będą osiągać cenę
kraje członkowskie co najmniej 60 mld euro rocznie.
- Działania przenigdy nie są za darmo, ale myślimy, że uda nam się zawęzić
nakład pieniężny naszych propozycji do 0,5 procent PKB - powiedział przewodniczący
Komisji Europejskiej Jose Barroso w poniedziałek w Londynie. Odpowiada to 60
mld euro rocznie. Jednak źródła w samej Komisji Europejskiej mówią o
wydatkach rzędu 120 mld euro, czyli ok. 1 proc. unijnego PKB. To więcej niż
roczny budżet Unii.
- To będzie kosztowało, nie będzie tanie - przyznał w niedawnym wywiadzie
komisarz ds. przemysłu Guenter Verheugen. Pęk ma zapewnić, że do 2020
roku 20 proc. energii zużywanej w UE będzie pochodziło ze źródeł
odnawialnych (obecnie ok. 8,5 proc. proc.). Emisje dwutlenku węgla do
atmosfery mają być do tego czasu mniejsze o 20 proc. w porównaniu z rokiem
1990.
To będzie wymagało inwestycji w nowe, w wyższym stopniu ekologiczne technologie,
których sumpt odczują obywatele UE. Dla przykładu: KE szacuje, że koszt
energii elektrycznej wzrośnie o 10-15 proc. do roku 2020.
Ale Barroso przekonuje, że bubel działania będzie kosztował jeszcze więcej -
nawet 20 proc. unijnego PKB. Co więcej, według KE propozycje oznaczają
oszczędności. Np. zmniejszenie uzależnienia od importowanego gazu i ropy
naftowej to rokrocznie zaoszczędzonych 50 mld euro (przy optymistycznym
założeniu, że baryłka ropy kosztuje 61 dolarów). Sektor energii odnawialnej
to już w tej chwili 300 tys. miejsc pracy i obroty rzędu 20 mld euro
rocznie, które ulegną zwielokrotnieniu, pod warunkiem wyznaczony cel zostanie
zrealizowany.
KE podpowiada, gdzie szukać pieniędzy na realizację pakietu. 50 mld euro ma
sprowadzić krajom członkowskim sprzedaż uprawnień do emisji CO2 zakładom
przemysłowym. Jak dotąd prawa te dawny przyznawane krajom, które rozdzielały
je za darmo przemysłowi. Od roku 2013 będą sprzedawane na aukcjach. Tylko
energochłonna produkcja stali, glin i cementu będzie mogła w pierwszych
latach rachować na darmowe prawa do emisji.
Co najmniej jedną piątą zarobionych w ten sposób pieniędzy kraje
członkowskie mają przeznaczyć na walkę ze zmianami klimatycznymi, promowanie
nowych technologii, odnawialnych źródeł energii etc.
W sumie KE przedstawi w środę czwórka propozycje legislacyjne: dyrektywę
rewolucjonizującą unijny system handlu emisjami CO2 (rozszerzenie na nowe
branże przemysłu, jak glin czy chemikalia, oraz wprowadzenie systemu
aukcji), decyzję o dopuszczalnych limitach emisji CO2 dla poszczególnych
krajów w branżach nie objętych systemem handlu (budownictwo, transport,
rolnictwo, gospodarka odpadami), dyrektywę ustanawiającą minimalny wkład
energii odnawialnej w końcowym zużyciu w poszczególnych krajach, a także
10-procentowy strop biopaliw w transporcie, oraz dyrektywę, która zezwoli na
prace nad kosztowną i raczkującą nie wcześniej technologią wychwytywania i
magazynowania emisji CO2, np. z elektrowni.
Ogłoszone też zostaną nowe zasady udzielania pomocy publicznej w dziedzinie
ochrony środowiska.
By propozycje KE weszły w życie, muszą je zaaprobować kraje członkowskie i
Parlament Europejski. Zapowiadają się zacięte dyskusje, bowiem słowa krytyki
posypały się z wielu stolic. Kraje członkowskie kwestionują zwłaszcza
planowane dla nich pułapy energii odnawialnej - dla Polski ma to być 15
proc. Przemysł z kolei protestuje, twierdząc że obowiązek kupowania praw do
emisji CO2 podniesie koszty w stopniu zagrażającym konkurencyjności.
Przedmiotem sporu jest też zaplanowany sumienny strop biopaliw w
transporcie. Przeciwnicy przypominają, że dwutlenek węgla emitowany jest
także podczas produkcji biopaliw. KE proponuje, by dopuszczone ówczesny tylko te
biopaliwa, które w sumie produkują o 35 proc. emisji mniej niż paliwa
tradycyjne. Parlament Europejski opowiedział się za pułapem 50 proc., a
Greenpeace - 60 proc.
Organizacje pozarządowe alarmują, że promocja biopaliw zagraża
bioróżnorodności i doprowadzi do dalszego wycinania lasów pod uprawy roślin
energetycznych, które w dodatku będą wypierać zboża, co doprowadzi do
wzrostu cen żywności - zwłaszcza w krajach trzeciego świata.
Greenpeace już we wtorek skrytykował propozycje Komisji Europejskiej,
wytykając odpad ambicji. Zrzeszenie przypomniała, że uczestnicy konferencji
klimatycznej na Bali apelowali w grudniu o redukcję emisji CO2 o 25-40 proc.
Zdaniem Greenepace wnioskowanie redukcyjne emisji o 20 proc. do roku 2020 nie przybliża do
realizacji uznanego także przez UE celu, jakim jest niedopuszczenie do
wzrostu temperatury na świecie o więcej niż 2 stopnie w stosunku do lat
1980-99.
KE zapewnia, że - zgodnie z postanowieniami szczytu energetycznego w marcu
2007 roku - Unia Europejska będzie gotowa do redukcji emisji CO2 nawet o 30 proc.,
o ile w ramach nowego, globalnego porozumienia, tzw. post-Kioto, inne
rozwinięte kraje, jak USA czy Japonia, zobowiążą się do porównywalnych
redukcji emisji.
« powrot
Copyright 1996-2008 Klika Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

KE zadowolona z częściowego zniesienia embarga na produkty roślinne z Polski
Przed Euro 2008: Szkoci sprawdzą formę rywali Polaków
Polacy nie słyszeli o cyfryzacji telewizji
Naukowcy sklonowali dwóch mężczyzn
Zmiany w PO na marcowej Radzie Krajowej